niedziela, 18 lipca 2021
niedziela, 20 czerwca 2021
Część V
Edwin Plenzler
Musimy jednak podpisać "protokół niezgodności" ponieważ od jakiegoś czasu uważam, że problem był we mnie i w mojej chciwości czy też chęci szybkiego bogacenia jak najmniejszym nakładem energii. W takim podejściu teoretycznie nie ma nic złego. Można stawać się zasobnym szybko i łatwo... Co kto zrobi z tym dalej to już osobna kwestia. Reasumując trzeźwe myślenie obejmuje dla mnie ogólną analizę tego co mnie spotyka. Nie szczegółową, dogłębną. Po prostu warto pochylić się na chwilę nad "możliwościami" i możliwościami jakie nas spotykają. Dotyczy to głównie aspektu super idealnych "biznesów" internetowych. Bo o nich mowa. Wiem, że teraz bym tak zrobił jeśli w ogóle bym to zrobił. Bardziej zastanowił się nad korzyściami i zagrożeniami, a nie ślepo parł naprzód.
Mówisz tutaj o chciwości jako takiej. Tak, uważam, że można tak to nazwać, ale myślę również że każdy z nas to przerobił, tz. „chciwość”, w każdym z Nas one się pojawia ,i u każdego wygląda to inaczej na dany moment , ja też to przerabiałem , „łatwy, szybki „ zarobek, ale tak to nie działa. Hasła , „Pracuj mądrze, nie ciężko” – tak jest w tym trochę prawdy, ale jednak wg mnie , trzeba poświęcić swój czas na rozwój, naukę biznesu , i po wielu latach dopiero będzie widać efekty ( jest tak w 90 % przypadkach).
Tak, wspomniałem o mediach , na których sam kiedyś promowałem felerne biznesy ;) media takie jak FB, YT , INSTA mają ogromną moc jak się wie jak się po nich poruszać aby promować swój biznesy. Z każdym rokiem się to zmienia i wchodzą nowe narzędzia do zarabiania pieniędzy. Przytoczeni przez Ciebie „eksperci” – są to ludzie którzy poświecili dużo czasu na naukę zagadnień związanych nie z zarabianiem pieniędzy ale z marketingiem, aby się promować w Internecie i pokazywać „część” prawdy, to co odbiorca chce zobaczyć. Wielu z nich śledzę i obserwuję ich wzloty i upadki , a wielu z nich są wg mnie bardzo „czytelni, klarowni”, na daną chwilę – bo to trzeba tutaj ująć. Trzeba być bardzo uważnym komu poświęcamy swój czas, ale z drugiej strony jak nie spróbujemy to nie będziemy wiedzieli jak to jest i czego mamy się spodziewać po kolejnych „ekspertach”, pamiętając o tym że każdy z nasz się zmienia. Np., mam znajomego , który parę lat temu mocno promował biznesy internetowe ( też go znasz ;) ) i sprzedawał bajki jakie te biznesy są cudowne i małym nakładem pracy możesz zarobić duże pieniądze , a ostatnio widziałem jego wywiad na FB jak przepraszał tych wszystkich ludzi , których oszukał i kłamał – bo trzeba tak to nazwać. Każdy z nasz przechodzi wewnętrzną przemianę.
Sam korzystałem z wielu szkoleń, na początku z zakresu gry na giełdzie , ale były to szkolenia „tanie”, jednodniowe, gdzie przekazywali tobie tylko zajawkę tego co dalej możesz robić, oczywiście nie mówili że na giełdzie najpierw się traci a potem zarabia , ale tylko nieliczni – i tak jest z wszystkim w życiu, że tylko nieliczni zarabiają duże pieniądze bo cechuje ich determinacja, ale z drugiej strony nie każdy ma „parcie” na duże pieniądze, wystarcza im minimum, tak to już jest.
Mi również imponuje wielu ludzi, u których chciałbym się uczyć, szkolić, i żeby to oni poświęcili mi swoją uwagę , lecz w zeszłym roku po jednych z warsztatów na które jeżdżę w góry ( „Męskie warsztaty” o których opowiem w późniejszym etapie naszego pisania) doświadczyłem jednej ciekawej rzeczy i uświadomiłem sobie pewną kwestię, a mianowicie to żeby dany „mentor” poświecił ci uwagę to TY musisz być gotowy na zmiany jakie niesie ze sobą to co możesz dostać od niego. Nie jest to łatwe ( dla mnie ) bo to wiąże się z wyjściem ze swojej „strefy komfortu” – tak szeroko omawianej przez większość ludzi w Internecie, a poza tą strefą nie wiadomo co jest. Ból, zły, cierpienie? Na to już każdy sam musi sobie odpowiedzieć. Ja już wielokrotnie doświadczyłem tego że nasz strach jest „tylko pozorny” , tz. nie raz wizualizowałem sobie w głowie przeróżne scenariusze sytuacji , którą miałem przeżyć , np. reklamacja mojej usługi u klienta. Po czym okazywało się , że klient podszedł do całości bardzo dobrze i życzliwie i później u mnie zamówił po raz kolejny usługę mimo wcześniejszej „wpadki”. To nasz umysł kreuje niestworzone sytuacje i takie doświadczenia umacniają nas w przekonaniu że „nie taki zły wilk jak go malują „.
Podobnie jest z rynkiem krypto i Forex – chodź na tym drugim nie mam doświadczenia a na rynku krypto działałem zaledwie kilka dobrych miesięcy, wiec specem nie jestem ani w jednym ani w drugim. Ale chcę tu się odnieść do tego co piszesz i tego co pisałem wyżej aby się stać specem w danej dziedzinie trzeba wiele razy upaść i powstać i iść dalej do przodu, pokazywać swoją przemianę, utwierdzać się w wierze że damy rade i poradzimy sobie z niejednym wyzwaniem, i najważniejsze wg, mnie to trzeba być szczery sam ze sobą , wtedy inne też to zauważą ( oczywiście ci którzy chcą ). A co do książek i szukania w nich ekspertów to na bazie mojego życia , sytuacji które obecnie przerabiam w moim życiu mogę stwierdzić że nie ma takowych ekspertów, są oni zwykłymi ludźmi takimi jak Ja i Ty, i oni dzielą się z nami swoimi doświadczeniami, przemyśleniami, które ich spotkały – i tutaj trzeba zauważyć żę wiele książek jest pisanych przez ludzi z Ameryki , tam są inne warunki, inaczej się żyje , lecz to nie tłumaczy tego że chcą oni nam coś przekazać. Pewnego razu miałem takie przemyślenia odnośnie czytanych książek: „Jak to jest że oni tak mają, im się wiedzie lepiej, życie tam jest lepsze, ah tak łatwo im to poszło”, lecz teraz wiem że nie piszą oni wszystkiego co spotkali na swojej drodze , są to ich przemyślenia tak samo jak nasze na bazie naszych zbieranych doświadczeń życiowych. Każdy z nas ma je inne a ty słuchaczu/czytaczu sam musisz sobie przepuścić te informację przez swoje „sito” wzorców które masz w sobie i jak to oddziałuje na ciebie i ile jesteś w stanie na danym monet z tego wynieść. Wiele razy miałem tak że wracam do książek nawet po 3 razy i za każdym razem wyciągam z nich inne sentencję, bo ja się zmieniam , każdego dnia staje się innym człowiekiem i tą sentencją chciałbym zakończyć moją wypowiedź bo możemy ten temat ciągnąć jeszcze bardzo długo ;).
niedziela, 23 maja 2021
Część IV Edwin Plenzler & Jarosław Herberg
Edwin Plenzler
Tak właśnie Jarek, dobrze to ująłeś "sprzedawcy marzeń". W Polskich warunkach temat opracowany do doskonałości. Samochody, często wynajęte na eventy i ustawione tak abyś na nie wpadł wchodząc do budynku konferencyjnego. Wystawne życie na pokaz. Wszystko po to abyś wszedł w temat - im grubiej tym lepiej. Teraz wiem, że to nie problem tych, którzy obiecują. Oni mają w tym interes. Po prostu. Problem jest w nas, ta chęć szybkiej kasy, chciwość. Brak trzeźwego patrzenia na rzeczywistość.
Kolejny temat, który poruszyłeś to „czyszczenie” otoczenia. Tak, masz racje , sam tego doświadczyłem. Rodzina „najlepsi „ znajomi , wiedzą lepiej niż ty, „nie idź w to” , „to scam”, to piramida finansowa” takie hasła słyszałem , tak, mieli racje, częściowo, ale teraz to wiem że to moje życie i moja droga i ja ją muszę „przejść”, muszę upaść aby powstać. Chcę uczyć się na błędach , chcę coś zmienić w swoim życiu, dlatego testuje, próbuje nowych tematów, nie jest to łatwe, ale kto mówił że życie będzie łatwe. Przeszedłem to i teraz mogę stwierdzić czy byłą warto , TAK BYŁO WARTO ! czy zrobił bym to jeszcze raz? Tak. Ale…. , już inaczej z innymi ludźmi. Inaczej bym to rozegrał i UWAGA , też nie wiem czy to posunięci było by dobre , tego nikt z nas nie wie. Mówisz aby uczyć się od ekspertów, ale których ? Jak ich wybrać? To nie jest takie proste, sam poświęcam klika godzin dziennie na słuchanie, czytanie, wypowiedzi ludzi na YT i forach, obserwuje jak się wypowiadają, o czym, jak często, i po takiej kliku miesięcznej analizie dopiero mogę stwierdzić czy ten ktoś się zna na rzeczy czy jest tylko zwykłym wyuczonym naciągaczem. Musiałem poświecić trochę swojego czasu i pieniędzy no ten proces. Nieraz działa u mnie intuicja ( chodź coraz częściej jej ufam i z niej korzystam) a nieraz doświadczenie nabyte przez rozmowy z ludźmi i stosy przeczytanych książek o rozwoju osobistym. Wszystko to się sumuję i procentuje.
Jak sam powiedziałeś że pseudo specjaliści rosną jak grzyby po deszczu, uważam że jest to normalny proces w każdej dziedzinie, zawsze tak było i będzie. To od nas zależy jak podejdziemy do danego tematu i ile swojej energii chcemy oddać, co dla nas jest ważne w życiu? I tak powiem ci że coraz bardziej zaczynam się nad tym zastanawiać. Ale o moich rozważaniach opowiem dalej / w późniejszym rozdziale, bo jest o czym mówić i to mnie cieszy, że mogę swoje przemyślenia przelać na papier i być może kogoś zainspirować.
niedziela, 16 maja 2021
Część III Edwin Plenzler & Jarosław Herberg kilka zdań o Lyoness, ravshare czyli szybko i dużo ;)
Edwin Plenzler
Nasze doświadczenie w sprzedaży jest duże. Prowadzisz firmę produkcyjno-usługową, nadal pomagasz ojcu w jego firmie plus jesteś aktywnym fotografem komercyjnym. Nazbierało się kompetencji. Sam mam duże doświadczenie w sprzedaży towarów i usług. Jednak zanim porozmawiamy o sprzedaży usług, towarów czy wizerunku. Ponieważ chcę z czasem zagłębić się mocniej w nasze doświadczenia i wnioski jakie mamy dzięki prowadzeniu działalności. Zacznijmy nie od początku, a od środka... Jak nam sprzedawano wizję, marzenia, wielokrotnie fikcję.
Dobrze to ująłeś aby zacząć od środka a nie od początku ;) Masz racje obecnie współpracuję z moim tatą w jego firmie która jest na rynku od 20 lat – wiec cały czas mam do czynienia z jakąś formą biznesu, plus dodatkowo prowadzę swój odrębny biznes. Powiem tobie że nie dostrzegam tego jakoś abym miał duże kompetencje w świecie biznesu – wiadomo to zależy do czego i do kogo się porównujemy, ale tak, to fakt trochę tych kompetencji się uzbierało w moim życiu i od razu nasuwa mi się tutaj pewna intencja : „ nie ważne ile potrafisz, ale jaki jesteś skuteczny w tym co robisz”. Chodzi mi o to że nie ważne ile masz ukończonych szkół, zdobytych certyfikatów z jednodniowych lub dwudniowych szkoleń, ale to jak sobie z tym radzisz w świecie biznesu, jak radzisz sobie z wyzwaniami biznesowymi i jak poradzisz sobie w czasie kryzysu. Wiadomo aby nabrać doświadczenia trzeba próbować, popełniać błędy i co najważniejsze wyciągać wnioski.
Jak już wspomniałem nieco na początku naszej opowieści/książki też szukałem i nadal szukam sposobu na zarobienie „dużych pieniędzy” m.in. poprzez emigrację , ale chwilową. Po skończonych studiach jako młodzieniec pełen wigoru cały czas miałem ( i nadal mam ) chęci do robienia czegoś więcej, pracowania więcej aby zarabiać więcej. Szukałem „innych” możliwości pomnożenia swoich pieniędzy , aż pewnego dnia mój bardzo dobry kolega ze studiów ( nadal nimi jesteśmy ) powiedział mi o jednym z tych „cudownych” biznesów Ravshere , który dopiero powstawał i od razu „zaświeciły mi się świeczki w oczach” . Pomyślałem „ hmm.. kurde , fajna sprawa, coś porobię, poklikam kilka reklam, trochę powystawiam posty na FB i kasa będzie na koncie :D .
Jak to się mówi „oczami wyobraźni widziałem duże pieniądze”. I …. Wielkie rozczarowanie, trwało to kilka miesięcy, kasy nie było, też nie zdążyłem jej wypłacić mimo sygnałów od kolegów że coś jest nie tak, ale pewną cześć gotówki wypłaciłem i ….. zacząłem od nowa, szedłem za tłumem . Poszliśmy do innego „biznesu” gdzie też obiecywali jeszcze lepsze warunki finansowe. Na moje szczęście nie trwało to zbyt długo i dostałem od życia kolejną lekcję. Tak samo jak ty , nie policzyłem , znowu za szybko wszystko się działo , „płynąłem z prądem” , teraz już wiem że to wszystko była lekcja jaką musiałem przejść.
Dobrze to pamiętam jak moi „nowi” koledzy dalej mnie namawiali i podsyłali mi linki i zaproszenia do nowo powstałych grup na FB aby zarabiać razem z nimi, ale jakość już nie miałem na to ochoty i energii. Gdyż dług wzięty w banku na pierwszy i to nieudany „cudowny biznes „ pozostał, a potem nie miałem już ochoty ani pieniędzy aby wchodzić w coś nowego. Obecnie doświadczenia te nauczyły mnie że warto jest próbować czegoś nowego, ale tylko wtedy gdy masz własny kapitał i nie będziesz żałował że stracisz te pieniądze. Nie żałuje swoich decyzji bo to one przyczyniły się do moich zmian w życiu osobistym i duchowym , to dzięki nim jestem innym człowiekiem i idę dalej do przodu, nie poddając się już tak łatwo wszechobecnej manipulacji ze strony „sprzedawców marzeń”.
niedziela, 31 stycznia 2021
Tytułem wstępu kilka tematów część II
Jarosław Herberg
Kontynuując nasze przemyślenia na temat początku rozwoju osobistego i skąd się to w Nas bierze, ta chęć zmiany? Uważam że musimy poruszyć tu temat motywacji i działania - tak wiem, jest tego mnóstwo w internecie ; schematy, wykresy, lub np. "koło Deminga" itp. ale dobrze jest jak każdy z nas opisze swoje metody "walki" z tym pospolitym zagadnieniem jak motywacja i skąd ją brać? Na bazie moich życiowych doświadczeń , których uważam jest nie mało , mogę śmiało stwierdzić że bierze się to naszej wewnętrznej chęci zmieniania świata i pomaganiu innym pokazaniu że świat jest inny, ale dopiero po jakimś czasie człowiek uświadamia sobie że to nie takie proste, że nie każdy chce zmiany i że "zostajemy sami" z naszymi chęciami. No cóż uważam że każdy z nas musi przejść tę drogę. Jak mawiał jeden z moich "mentorów" ( a jest ich wielu i cały czas się oni zmieniają , bo zmieniam się ja i moja świadomość) "Życie jest jak Sinusoida - raz jest lepiej a raz gorzej , raz jesteśmy na "szczycie" jaz na dole , ale ważne żeby ta sinusoida poruszała się linią pochyłą do góry". Oczywiście człowiek na początku nie rozumie wszystkich rzeczy, ale z czasem i ja zacząłem rozumieć co to znaczy :) Uważam że tak jesteśmy "zaprogramowani" , że musimy przejść drogę. A droga ta jest inna dla każdego człowieka. OK kontynuując moje przemyślenia nt motywacji i działania bardzo dużo dały mi moje zainteresowania wytwarzaniem różnych rzeczy> te zainteresowani pojawiły się u mnie już we wczesnym dzieciństwie ale teraz dopiero łącze fakty i już wiem czemu studiowałem Mechanikę i Budowę Maszyn ze specjalnością - Projektant Maszyn :) a potem Zarządzanie i Inżynieria Produkcji ze specjalnością Inżynieria Jakości. Teraz też wiem że studia to nie wszystko, pomagają Nam w odkrywaniu nowej wiedzy, uczą nas ciekawych rzeczy , ale to my sami musimy w sobie obudzić wewnętrzną potrzebą doskonalenia samego siebie. Chciałem tu pokrótce nawiązać do moich kierunków studiów nie po to aby się chwalić ale pokazać że pokazały mi one metody rozwoju siebie, swojego biznesu. Każdego dnia gdy czytam książkę, oglądam jakiś materiał motywacyjne na YT to wychwytuję tam metody o których dowiedziałem się na studiach. I jestem szczęśliwy, że mam narzędzia do ciągłego doskonalenia swoich umiejętności, które wykorzystuję w codziennym życiu. W późniejszej części naszych przemyśleń rozwinę wątki nt. tych metod i pokażę które i w jakim obszarze u mnie zadziałały.
Jednak jeśli spojrzę na temat inaczej, empirycznie widzę jak motywacja działała u mnie na przestrzeni lat. Okres dzieciństwa i okresu dojrzewania pozostawię. W tej chwili nie ma potrzeby sięgać tak daleko. Pamiętam okres studiów jako pierwszy i wyraźny. Jako chłopakowi z rodziny robotniczej gdzie pracował tylko mój ojciec, mama była chora nie było łatwo. Jakimś cudem dostałem pracę w Kompanii Piwowarskiej w Poznaniu, a należy wspomnieć, że były to lata 90 i o pracą nie było łatwo. Kiedy zacząłem zarabiać poczułem ulgę, że będę miała na czesne, książki itd. Tak mijały lata.
Praca na 3 zmiany na produkcji w weekendy zajęcia na uczelni. Nie raz po nocnej zmianie chwila drzemki na zajęcia, chwila drzemki i znów na nockę. Jednak pamiętam, że moją motywacją było przekonanie dość wtedy dla mnie oczywiste. Wykształcenie da mi lepsze życie. Lepsze nie od czyjegoś. Po prostu lepsze od tego na które mogłem się skazać. Ojciec ciężko pracował. Wystarczało na to co powinno. Jednak mnie w środku gdzieś cały czas "nosiło".
Teraz wiem i jest to oczywiste, że wykształcenie nie musi prowadzić do zasobności. Teraz wiem, że na jakość życia mentalnie i finansowo wpływają inne czynniki. Pewnie w jakimś momencie rozmów do tego wrócimy. Podkreślam, wtedy zaprogramowałem sobie jako źródło motywacji przeświadczenie, że cały mój wysiłek doprowadzi mnie do lepszego życia.
Nie wiem czy o tym wspominałem czy nie, niemniej jednak wiele lat temu w Polsce uległem pokusie szybkich pieniędzy były piramidy finansowe i inne niebezpieczne przedsięwzięcia. Wtedy nie wiedziałem, że tym są. Potem "ratując się" MLM'y, które kompletnie nie są dla mnie.... Właśnie a zdaje się, ze Ty też uczestniczyłeś w tych obietnicach wzbogacenia się?
Doskonale Cię rozumiem o czym do mnie piszesz , szukanie motywacji, "dryfowanie" ,wyzwanie w życiu codziennym, "problemy" w firmie, prawie wszystko przez to przechodziłem lecz może nie w takim stopniu jak ty ;) ale doskonale wiem o czym mówisz. Lecz z z mojego doświadczenia nie mogę się zgodzić z tobą w jednej kwestii, piszesz ".... Niestety straciłem czas i gdybym wcześniej zdecydował się na rozmowę z kimś wykwalifikowanym..." moim zdanie na bazie moich przeżyć posłużę się tutaj pewną sentencją mojego dobrego przyjaciela - "Wszystko jest po coś" i jeszcze bardziej zrozumiałem to przesłanie kiedy byłem na warsztatach z "Męskości" wiosną 2020 w naszych przepięknych górach Sudetach w miejscowości Przesieka , gdzie przeszedłem jedną z moim męskich inicjacji. A przy okazji jest tam ośrodek Wima Hoffa - Ice Man'a - który posiada kilkanaście rekordów Guinessa związanych z przebywaniem na mrozie. Każde zdarzenie w naszym życiu po coś jest , jest ono jak sprawdzian z "życia", które każdego dnia mówi "sprawdzam"( jak w pokerze). Z kolei zgodzę się z tobą, że jeżeli jesteś choć nieco bardziej świadomy to zaczynasz dostrzegać korzyści z tego a mianowicie moim zdaniem korzystanie z usług- porad kogoś kto ma doświadczenie nie jest niczym złym, wstydliwym, nieraz dochodzimy do takich momentów w naszym życiu, że nie wiemy w którą stronę iść i czego chcemy od życia, sam byłem na takim rozdrożu, pomogły mi wtedy książki, rozmowy ze znajomymi przedsiębiorcami i filmy motywacyjne na YT i konsultacje z psychologami. Teraz wiem że tego potrzebowałem by odnaleźć swoją drogę, zajęło mi to 6 lat od momentu kiedy zacząłem się interesować tematem rozwoju osobistego :).
Przechodząc do kolejnego twojego pytania nt. MLM'ów i moich początków z tymi "biznesami" , to tak też mnie zauroczyły chęcią szybkiego wzbogacenia się. I z tego co pamiętam to tam się poznaliśmy na jednym ze spotkań , ja robiłem zdjęcia reportażowe a ty stałeś w wejściu głównym do sali i się przyglądałeś, wtedy podszedłem do Ciebie i coś zagadałem :D, pamiętam to doskonale, tak zaczęła się nasz znajomość, a potem się okazało że mamy jakieś pokrewieństwo. Fajne to były czasy, dałem się wciągnąć w pseudo obietnice bardziej wyrafinowanych sprzedawców marzeń, heh.. piękne czasy, i wspominam je bardzo pozytywnie bo dzięki temu poznałem wielu wartościowych ludzi, którzy dużo mnie nauczyli. Wtedy też zacząłem bardziej interesować się swoimi finansami i finansami swojej firmy, zagłębiłem się bardziej w świat ekonomii. Straciłem wtedy kilkadziesiąt tys. złoty ale teraz to wiem że to była lekcja - tak, droga to była lekcja życiowa.
Na zakończenie chciałbym abyś wytłumaczył mi jedną rzeczy, mianowicie wspomniałeś o kontroli swoich myśli i współpracy ze swoją podświadomością, co masz tutaj na myśli?
wtorek, 29 września 2020
Tytułem wstępu kilka tematów
Edwin Plenzler
Cześć Jarek. Bardzo się cieszę, że zgodziłeś się przystąpić do tego pomysłu, projektu. Jakiś rok temu wpadłem na pomysł, że chce napisać książkę. Poczułem nieodpartą chęć podzielenia się przemyśleniami, doświadczeniami. Początkowo pisałem, robiłem konspekt tematów jakie chce opisać. Jednak brakowało czasu i dyscypliny (niestety).
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł dlaczego nie ma to być rozmowa dwóch ludzi o rzeczach ważnych i tych mniej ważnych. Dlatego zadzwoniłem do Ciebie Jestem przekonany, że w przyszłości książka czyli nasze rozbudowane rozmowy z bloga mogą pomóc wielu osobom poprzez poznanie mojej i Twojej historii. Historii z pozoru zwykłych ludzi. Prawdą jest, że popełniłem wiele błędów, miałem kilka małych i większych sukcesów. O tym warto pisać. Jestem przekonany, że te małe historie mogą inspirować ludzi do zmian, ustrzec przed popełnianiem tych samych błędów, które my popełniliśmy.
Edwin Plenzler
Tytuł "Przechytrzyć Diabła" brzmi dość kontrowersyjnie i pamiętam, że w księgarni właśnie ten tytuł mnie zachęcił. Kupiłem, pobiegłem do domu i jednym tchem ją przeczytałem. Ta książka to to po prostu rozmowa człowieka (autora) z Diabłem czyli w pewnym sensie z ludzkimi nawykami, które doprowadzają człowieka na skraj jego człowieczeństwa, a w konsekwencji go tego człowieczeństwa pozbawiając. Człowieczeństwa jako istnienia, które ma prawo i obowiązek być twórczym, skoncentrowanym, szczęśliwym, aktywnym, wolnym itd. itd.
W "Myśl i Bogać się" i nie tylko Hill porusza podobne tematy. Choć "Myśl i Bogać się" to najbardziej znana pozycja Napoleona Hill'a, a jak pewnie niejedna osoba się orientuje to swoista instrukcja obsługi, która dobrze zrozumiana może doprowadzić czytelnika tam gdzie chce. Z resztą inne książki tego dowodzą, że Napoleon Hill wszystkie swoje badania i czas na pisanie poświęcił na poszukiwaniu narzędzi, które pozwolą człowiekowi zachować jego człowieczeństwo. Idąc dalej być szczęśliwym, zasobnym.
Na tym etapie swojego człowieczeństwa tak to rozumiem. . W mojej opinii, pewnie zresztą nie tylko mojej (choć nie uznaje się, za badacza pióra Napoleona Hilla) autor cały czas rozwijał swoją myśl, koncepcje i empirycznie dodawał nowe wątki. W "Przechytrzyć Diabła" autor porusza wiele ciekawych kwestii: wieczne unicestwienie, dryfowanie i brak kontroli nad własnym umysłem, strach. Jednak tu odsyłam już do tekstu źródłowego. Jak wiemy interpretacja to już sprawa indywidualna. Każdy z Nas ma inny bagaż doświadczeń i inne cele, zatem inaczej może zinterpretować tekst źródłowy a raczej przefiltrować to co jest oczywiste. Te oczywistości z tekstu płynące.
Tak się składa, że akurat odpowiadam Tobie na maila właśnie w momencie kiedy jestem po konsultacji ajurwedyjskiej, pracuje z Monika ponad rok i widzę ile zmienia się w myśleniu i postrzeganiu rzeczywistości. Dziś na konsultacji pracowałem z dość delikatną kwestia, na którą znalazłem rozwiązanie i stan pełnego wypełnienia, który osiągnąłem unosi ponad ziemią. Piszę o tym jako dygresję, pewnie do ajurwedy będę jeszcze wracał, niemniej jednak dziś wiem, że w życiu przychodzi czas na "wszystko". Jednak musimy być na to gotowi, niejako wypracować sobie stan i okoliczności sprzyjające temu co chcemy. 6/5 lat temu nie byłem gotowy na ajurwedę. Teraz czuje ile dała mi przez ostatnie miesiące.
Napoleon Hill jest doskonałym "narzędziownikiem" w pracy nad sobą, jednak brakuje duchowości, o której pewnie kiedyś będziemy rozmawiać. Natomiast myślę, że tak przyzwyczaił mnie do swojego stylu, że ten brak można wypełnić zdecydowanie gdzie indziej.
Lęk jest narzędziem stworzonego przez człowieka diabła. Pełna ufności wiara w siebie jest zarówno bronią, którą człowiek pokona tego diabła, jak i narzędziem, dzięki któremu uczyni swoje życie triumfalnym. I jest jeszcze czymś więcej. To więź z nieodpartymi siłami wszechświata, wspierającymi człowieka, który wierzy w to, że klęska i porażka są doświadczeniem jedynie tymczasowym. – NAPOLEON HILL
Jakbyś zinterpretował ten fragment, jestem bardzo ciekaw?
Edwin Plenzler. Możliwości Kanga Exchange oraz Inwestycja w przemysł konopny w Polsce
WITAJ Poniższe słowa nie są poradą inwestycyjną. Pragnę tylko Tobie pokazać niewielki wycinek nowoczesnego Świata i zasygnalizować gdzie...
-
Edwin Plenzler Uczestniczyłeś w warsztatach Zbigniewa Mlaka. Poproszę zatem o wyczerpującą recenzję. Jarosław Herberg Tak raz ...
-
Edwin Plenzler Tak właśnie Jarek, dobrze to ująłeś "sprzedawcy marzeń". W Polskich warunkach temat opracowany do doskonałoś...
-
Edwin Plenzler Musimy jednak podpisać "protokół niezgodności" ponieważ od jakiegoś czasu uważam, że problem był we mnie i w m...




